REKLAMA
Drzewa to zielone płuca naszego miasta. Chrońmy je!
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

W mieście, w którym spalamy przywożone z całego świata śmieci, wycięto hektar lasu ochronnego. Teren posłużył do powiększenia stoku narciarkiego, który funkcjonuje kilkanaście dni w roku. Wycinane są drzewa w kompleksie leśno-parkowym przy ul. Hrubieszowskiej, gdzie rośnie wiele gatunków unikalnych drzew (iglicznia trójcierniowa, orzech szary, korkowiec amurski). Czy takie ubytki są w stanie zastąpić nowe nasadzenia? Niestety wiele wskazuje na to, że w naszym mieście ta idea nie do końca się sprawdza. „Nasz Chełm” proponuje korektę tego stanu.

Reklama

Drzewa są jak wino – im starsze, tym lepsze

Na wielkie, atrakcyjne (bo stare!) drzewa czeka się wiele pokoleń. Powinny być nawet cenniejsze od wina – w końcu one były tutaj pierwsze, na niewyobrażalnie długo przed najstarszym nawet winem. W każdym razie ich strata jest praktycznie nieodwracalna. Nic dziwnego, że wartość dojrzałych drzew coraz lepiej rozumie nasze społeczeństwo. Potwierdza ją też prawo. Dzisiaj, w obliczu globalnych zmian klimatycznych oraz wobec konieczności redukcji emisji dwutlenku węgla, drzewa są nam potrzebne bardziej niż kiedykolwiek przedtem!

Nie ulega wątpliwości, że wycinanie drzew jest sprzeczne z interesem społecznym, zdrowym rozsądkiem i moralnym prawem. A jednak. Spółdzielnie mieszkaniowe, wspólnoty, urzędy i firmy oraz zwyczajni obywatele – wszyscy tną piękne, dojrzałe drzewa w parkach ulicach, osiedlach na posesjach. Najchętniej zamieniają na tuje i bruk. Intensywna wycinka drzew prowadzona jest w Chełmie od lat.  Prawdą jest też, że w ramach rekompensaty za wycinkę Urząd Miasta kupuje duże ilości sadzonek drzew i krzewów. Idą na to spore pieniądze. Tak samo jak na nasadzenia. Z przykrością jednak trzeba stwierdzić, że są to pieniądze w znacznej mierze zmarnowane. Wyraźnie bowiem widać jak bardzo krótka jest żywotność nowo nasadzonych drzew i krzewów. Wydaje się, że odpowiednie służby błyskawicznie zapominają o nowo posadzonych drzewach. Bardzo dobrze widoczny jest ten brak tej dbałości na przykładzie nasadzeń drzew w pasach drogowych, al. AK, al. Żołnierzy I AWP, al. 3 Maja, ul.15 sierpnia oraz parkingu przy ul. Trubakowskiej.

Sadzenie drzew wydaje się czynnością prostą

Na tyle, że nie da się popełnić żadnych poważniejszych błędów. Trzeba wykopać dół, umieścić w nim roślinę i zasypać ją ziemią. Ot i cała filozofia. W praktyce jednak, okazuje się, że przy nieodpowiednim wykonaniu sadzenia, młodemu drzewu można bardzo zaszkodzić. Oto przykład wadliwego nasadzenia drzew na ulicy 15 sierpnia. Nowe sadzonki zostały nieprawidłowo osadzone w dołach, bez ziemi zaprawowej (żyznej), a ziemia wokół pnia jest luźno rozsypana z domieszką zbrylonej ziemi i kamieni.

Prawidłowo wykonane nasadzenie powinno przebiegać w poniższy sposób: po zasypaniu bryły korzeniowej ziemią, wymieszaną z ziemią urodzajną, należy ubić (udeptać) ziemię dookoła pnia, tworząc misę zatrzymującą wodę. Stabilizacja (opalikowanie) drzew także jest niewłaściwa. Trzy kołki wsadzone w miękki grunt zupełnie nie spełniają swojego zadania. Widoczne luzy przy wsadzonych kołkach świadczą o tym, że nie są zaostrzone i zamocowane w gruncie. Paliki, zostały wsadzone prostopadle do podłoża. Takie mocowanie jest niewłaściwe. Jego prawidłowe wykonanie wymaga, aby jeszcze przed ustawieniem drzewka w dole dobrze umocować 3 paliki na każdą sadzonkę. Muszą być wbite tak, aby były stabilne. Ważne jest, żeby paliki były ułożone w formie trójkąta równobocznego. Wbite lekko pod kątem, aby miejsce wbicia odsunąć od bryły korzeniowej. Każdy  palik powinien być przywiązany do pnia drzewka oddzielnie.

Nie będę opisywać całej techniki sadzenia drzew przez pracowników firmy X. Posadzenie 50 drzewek na ul. 15 sierpnia zajęło im ponad dwa miesiące. Był to więc bardzo dłuuuuugi proces sadzenia.

Nie wystarczy posadzić

Jeżeli przyjrzymy się dokładnie wszystkim nasadzeniom w mieście, zauważymy, że wiele drzew z nasadzeń bieżących i ubiegłorocznych nie przywiązano do palików. Młode drzewa ocierają się o poprzeczki i uszkadzając delikatną jeszcze korę. Części młodych drzewek w ogóle nie zabezpieczono palikami. Wiele sadzonek po pierwszym sezonie wegetatywnym już obumarła.
W Chełmie brak jest systematycznej konserwacji i pielęgnacji przez okres co najmniej 3 sezonów wzrostu drzew. W przypadku gatunków drzew, które mają słaby i płytki system korzeniowy mogą one wymagać – w zależności od lokalizacji i warunków glebowych – palikowania przez 4-5 sezonów.
Bardzo ważna jest pielęgnacja w pierwszym roku wegetacji, tj.:

  • systematyczne podlewanie sadzonek szczególnie w okresie długotrwałych upałów (od ilości wody dostarczonej roślinom zależy ich tempo wzrostu),
  • wymiana uszkodzonych i złamanych palików, i zniszczonych wiązań. Ważne jest, aby regularnie sprawdzać paliki i taśmy (przynajmniej 2 razy w roku),
  • w przypadku starszych nasadzeń, ważne są cięcia formujące korony (cięcia sanitarne a nie ogławianie),
  • wymiana uschniętych i uszkodzonych drzew, i krzewów.

Ciąć trzeba, ale z głową

Jeśli sadzonka ma to szczęście i wyrośnie na młode piękne drzewo, zajmą się nią specjaliści od pielęgnacji. Niestety często są to fachowcy od ogławiania. Należy pamiętać, że nieprawidłowo wykonane zabiegi pielęgnacyjne w koronach drzew mogą spowodować zagrożenie bezpieczeństwa dla ludzi i mienia. Najczęściej jednak zagrażają samym drzewom. Jednym z najgorszych sposobów pielęgnacji drzew jest tzw. ogławianie. Jest to zabieg polegający na usunięciu całej korony drzewa, czyli jego masy zielonej (asymilacyjnej). „Ogłowienie” drzewa jest równoznaczne z jego uśmiercaniem. Chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że „ogławianie” jest nie tylko szkodliwe dla drzewa, ale również bardzo kosztowne. Po takim zabiegu pozostają często same pnie – jak słupy elektryczne, które pozbawione masy zielonej nie tylko szpecą krajobraz, ale w ogóle nie posiadają żadnych walorów przyrodniczych i ekologicznych.

Wiele autorytetów naukowych zarówno z dziedziny dendrologii jak i architektury krajobrazu stwierdza i pokazuje, że możliwa jest taka redukcja korony drzewa, która zapewnia maximum bezpieczeństwa, a jednocześnie nie okalecza drzew i nie czyni z nich szpetnych kikutów. W Chełmie nadal jednak żywa jest moda na ogławianie. Wśród proponowanych „kreacji” daje się wyróżnić styl „na słup” z pewnymi modyfikacjami:

  • „słup wysoki” – na którym bocian może uwić swoje gniazdo lub można zawiesić reklamę,
  • „słup niski” – może on stanowić podstawę dla pomnika np. zleceniodawcy zabiegu pielęgnacyjnego,
  • z rzadka można wypatrzeć także okazy ogłowione na „na sarmatę” lub „na pędzel”.

Nieśmiało tylko zauważę, że prawo zabrania „ogławiania” drzew.

Nasza droga zieleń

Za przestrzeń publiczną i tereny zielone w mieście odpowiada samorząd. Tereny zielone w naszym mieście powinny być pod szczególną ochroną i fachową opieką! Wynika to z funkcji, jakie one pełnią oraz z podstawowych zasad ekologii. Wiadomo, że utrzymanie zieleni kosztuje. Znacznie więcej kosztuje jednak kupowanie co roku nowego materiału do nasadzeń, ogłaszanie przetargów na wykonanie usługi i fatalnie wykonane zabiegi pielęgnacyjne.
Decydentom i ludziom podejmującym się wykonywania nasadzeń i prac pielęgnacyjnych przypominamy tylko, że drzewa dają nam cień i wytchnienie w czasie upałów, osłonę przed deszczem w czasie ulewy. Zwierzętom dają miejsce do życia. Jednak przede wszystkim drzewa są olbrzymią fabryką tlenu!

Przy globalnych zmianach klimatu, ustawicznie rosnącej liczbie samochodów i wydalanych przez nie spalin – drzewa to naturalny filtr powietrza, żywe fabryki tlenu, zielone płuca naszych miast. Prawdziwy dar od Boga chroniący nas przed smogiem, ulicznym kurzem i zanieczyszczeniami. Jeżeli nie chcemy, by nasze miasto nie stało się betonową pustynią, musimy je chronić sami.

***

Przypominamy: na facebook.com istnieje strona ZielonyChełm. Można tam zgłaszać wszelkie uwagi i propozycje związane z ochroną naturalnego rodowiska naszego miasta. Nie tylko planowane wycinki, ale także miejsca, w których brakuje zieleni lub wymaga ona pielęgnacji. Wszystkie zbierane tam dane będziemy przekazywać do Departamentu Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Chełm. Wierzymy, że w ten sposób wspomożemy samorząd w racjonalnym zarządzaniu zielenią.

Napisz komentarz
  • Ja tak czy inaczej będę na ten temat rozmawiać.

  • Nie chcecie,to pa.

  • A może w kilka osób wybierzmy się do Prezydenta,żeby temat ruszyć na poważnie?

  • Nacisk społeczny to jedyna szansa.

  • Tylko co zrobić, by ten głupi zrozumiał że jest głupi. Tego rodzaju „dyplomowana” głupota może się zdemaskować dopiero jak jest po szkodzie i już nic, albo niewiele da się naprawić.
    Choć i to dla takich „betoniarzy” może być żaden argument.

  • TSJ,glupota zawsze ma największą szansę,nie wiesz?

  • Włodawianie nieźle boksują się z zaczadzonymi urzędnikami o poczciwe drzewa. Ciekawe co wygra (na góralską nutę) :
    ” Prowda, tys prowda czy g…wno prowda”.
    http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,25089521,wytna-drzewa-i-bedzie-pozamiatane-mieszkancy-wlodawy-walcza.html

  • TSJ,oczywiste jest,że władze miasta mają pracować,za to im płacimy.Oczywiste jest,że w wielu miejscach drastycznie zmniejszyła się ilość drzew i nasz czyn społeczny to po pierwsze nacisk na władze,żeby wzięły temat za przysłowiową dupę – ale konkretnie.Ale są też zaniedbane tereny prywatne,szczególnie spółdzielcze i to inna bajka.Tutaj władze mogą być koordynatorem,służyć pomocą,choćby po to,żeby skoordynować i taniej kupić sadzonki,no i zorganizować pomoc w fachowym ich sadzeniu.

  • c.d.
    Na oś. 30 lecia okazuje się, jakby same” zgniłki” mieszkały. Drzewa kojarzą i się jedynie z robactwem, co przez okno włazi do mieszkania, lub widać zupełną obojętność w tym temacie. Tam rzeczywiście beton zagościł i to w wielu głowach.
    Taki jest ogólny obraz świadomości Chełmian. Wyczuwa się ogólne zniechęcenie, marazm. Większość zdaje się mówić: panie, jak przeżyć od wypłaty, do wypłaty a pan mi tu …
    Jak widać, ta mniejsza część mieszkańców o zasobniejszych portfelach woli „sterylną estetykę” i sadzi tujki wycinając co tam jeszcze rośnie – przecież musi być „ładnie”.
    Zaraz pan napiszesz, po co ta pisanina. Po to byś i pan zrozumiał to o czym wcześniej gryzmoliłem. Temat „zalesiania” miasta, aczkolwiek ważny, spychany jest w świadomości mieszkańców na dalszy plan m.in przed – „panie, jak przeżyć do wypłaty, a pan mi tu…”
    Tutaj pojawia się temat promocji, lub jak pan wolisz nielubianej przez pana propagandy wśród mieszkańców. Nie będzie łatwo. Sam (czy nawet we dwóch) pan lasu nie posadzisz.
    „Miasto” też pewnie w podobnym tonie podśpiewuje…

  • Oczywiście że najpierw gadanina, a mianowicie rozmawiałem dziś w pracy z kilkoma osobami – tubylcy z Piłsudskiego. Ludek zupełnie nie internetowy, choć wcale nie stary – taki w sam raz. Okazuje się że akurat ci ludzie chcą zieleni i tych pańskich drzewek. O jakimkolwiek zadrzewianiu nic nie wiedzą, za to przyglądają się z niepokojem coraz mniejszej ich ilości. Rozumieją, że stare stwarzają zagrożenie i należy je usunąć. Nie rozumieją zupełnie dlaczego miasto w to miejsce nie nasadza. Nawet podwójnie. Wspominałem w żartach coś o planach solidnego kompleksowego brukowania i asfaltowania pustych przestrzeni między blokami. Nie chciałbyś pan ich reakcji usłyszeć, choć połapali się że żartuję. Na akcję sadzenia drzewek w „czynie społecznym” z ich strony raczej nie ma co liczyć. Za to bardzo STANOWCZYM głosem okraszonym bardzo kolorowymi epitetami wyrazili pogląd iż jest to zas….ny obowiązek miasta. Taki naród w tym Chełmie…

  • Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Reklama
    REKLAMA
    Miasto się korkuje
    605
    Zając, Dąbrowska-Banaszek i Grabczuk. Z Chełma do Parlamentu.
    5 296
    Bezpłatne szczepienia dla seniorów
    191
    Lwowska w naprawie
    5 418
    CUW już działa
    594
    REKLAMA