REKLAMA
Przystanek Teatr: Teatr Żydowski na rozdrożu
FacebookTwitterGoogle+EmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Niedawno pisałam o świetnej sztuce pt.”Dybuk” w reżyserii Mai Kleczewskiej ,która wystawiona została w Teatrze Żydowskim . Przy okazji premiery o aktorach żydowskich przypomnieli sobie recenzenci teatralni , pojawiły się też pytania dotyczące charakteru i funkcji tej sceny.

Te same pytania stawia Anna Smolar w spektaklu ”Aktorzy żydowscy”, jednak w sytuacji, gdy teatr nie ma już właściwie swojej siedziby , gdyż tę na placu Grzybowskim musi opuścić do końca października. Twórcy spektaklu odwołują się do naszych stereotypowych skojarzeń- że to teatr bardzo anachroniczny , grający wyłącznie klasykę żydowską lub kabaret – głównie w jidysz, że występują tu wyłącznie aktorzy żydowskiego pochodzenia, że są oni właściwie amatorami, gdyż nie ukończyli szkół teatralnych. Te obiegowe prawdy będą w spektaklu konsekwentnie obalane.

Początek odpowiada właściwie naszym oczekiwaniom. Odświętnie ubrani aktorzy (panowie w garniturach, panie w wieczorowych sukniach) witają widzów , zapraszają do stołu wysypanego białym piaskiem. częstują chałką i winem, obmywają ręce , zapalają świece – wydaje się ,że będziemy wspólnie świętować szabat. W pewnym momencie Jerzy Walczak zaczyna nawet modlitwę , na co niektórzy widzowie wstają, inni zaś pozostają na swoich miejscach. Nikt tak do końca nie wie, czy to dzieje się na serio. Odprawiany jest rytuał , który wychodzi naprzeciw naszym oczekiwaniom, aby za chwilę je brutalnie zburzyć.


REKLAMA

Okazuje się,że nie będzie celebry – aktorzy zachowują się bardzo prywatnie, przedstawiają się z imienia i nazwiska i opowiadają historie z własnego życia, choć dalekie od dokumentalnej prawdy. Właściwie to tylko oni wiedzą, ile w ich wypowiedziach jest kreacji. Generalnie mówią o swoich klęskach i niepowodzeniach. Mają przeczucie , że nie rozwijają się artystycznie próbując przez lata jedną scenę z powieści Szolema Alejchema ”Dzieje Tewji Mleczarza”.Wiedzą ,że z wiadomych powodów nigdy nie zagrają Hamleta czy Lady Makbet. Jedna z aktorek spełnia wreszcie swoje marzenie i śpiewa na zakończenie tej inscenizowanej próby piosenkę po angielsku. Do tego dochodzi przekonanie , że nie są poważnie traktowani w branży. Nie ulega wątpliwości,że czują się wykluczeni. Część z nich chce uciec od tradycji, skrępowania żydowskim stereotypem. Symbolem tego jest wprowadzenie do spektaklu muzyki innej niż tradycyjna- muzyki granej na perkusji przez Dominikę Korzeniewską. Nie wszyscy jednak podzielają pogląd., że trzeba odciąć się od klasyki., Konflikt narasta, niektórzy aktorzy chcą nawet odejść z zespołu, choć nie zdają sobie sprawy z tego , że kultura żydowska jest już częścią ich samych. Nic też dziwnego, że mimo krytyki instytucji w której pracują, określają siebie jako rodzinę. Ten spór staje się też sporem o charakterze narodowościowym, , metaforą stosunków polsko- żydowskich. Spektakl można odczytywać na różnych płaszczyznach, jednak dla mnie jest to przede wszystkim rzecz o teatrze i aktorach , bo czy dzisiaj pytania o rolę teatru w społeczeństwie i funkcję aktora nie stają się szczególnie aktualne? (Odsyłam do mojego ulubionego serialu telewizyjnego ”Aktorzy”.) Nie bez związku z tematem dodam, że widzowie i organizatorzy 21. Konfrontacji na których spektakl był pokazywany , wystosowali list do Hanny Gronkiewicz -Walz i Piotra Glińskiego w sprawie sytuacji Teatru Żydowskiego. List kończy się dość nieoczywistym dla niektórych stwierdzeniem ,że dziedzictwo żydowskiego teatru to równocześnie dziedzictwo polskiego teatru publicznego. Warto o tym pamiętać!

Elżbieta Pietrzykowska

Napisz komentarz

  • Andrzej Sawa
    o 19:06

    Jedno jest pewne – teatr żydowski jest elementem dziedzictwa kulturalnego Rzeczypospolitej.

    + 22
    - 22
    • Darek
      o 18:29

      Musimy pamiętaća o różnych przejawach kultury szczególnie tej lokalnej, która przemija.

      + 22
      - 22
  • REKLAMA
    REKLAMA