REKLAMA
Kopalnia Jan Karski z problemami
FacebookTwitterGoogle+EmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Budowa kopalni w gminie Siedliszcze jest zagrożona. Jak podaje „Rzeczpospolita”, australijski inwestor – firma Prairie Mining ma kłopoty ze zgromadzeniem koniecznej dokumentacji.

W lutym 2017 r. kopalni wygasła koncesja rozpoznawcza na złoże K 6-7, z którego australijska spółka chce wydobywać węgiel w kopalni Jan Karski na terenie Lubelskiego Zagłębia Węglowego. Jak oceniają eksperci „Rz”, Praire będzie bardzo ciężko uzyskać ją ponownie, pomimo tego, że do kwietnia 2018 roku mają do niej pierwszeństwo. Jak relacjonuje gazeta, spółka możne mieć duże problemy ze zgromadzeniem pełnej dokumentacji. Według anonimowego przedstawiciela jednej ze spółek węglowych, Australijczycy nie posiadają nawet decyzji środowiskowej dla projektu, a jej uzyskanie jest bardzo czasochłonne.

Jak jednak przekonuje prezes Prairie Mining Ben Stoikovich, prace przebiegają zgodnie z harmonogramem, zarówno w związku z uzyskaniem koncesji, jak i decyzji środowiskowej. „Rzeczpospolita” zwróciła uwagę, że ewentualne potknięcia Australijczyków są na rękę Bogdance i JSW, które są zainteresowane przejęciem złóż, z których węgiel chce wydobywać Prairie Mining.

Miliony dolarów zysków

Jak wynika z harmonogramu spółki planującej budowę kopalni Jan Karski, w 2018 roku mają się rozpocząć prace związane z budową szybów, a w 2022 ma ruszyć wydobycie. Inwestycja ma pochłonąć 631 mln dolarów oraz przynieść 10 tys. nowych miejsc pracy. Zakład mógłby wydobywać węgiel przez ok. 30 lat.

Roczna produkcja węgla ma przekroczyć 6,3 mln ton i zapewnić średnie zyski rzędu 348 mln dolarów rocznie. To wszystko przy średniej cenie węgla na poziomie niższym niż 25 dolarów za tonę.

Rzeczpospolita/CIRE.pl

 

 

Komentarze

REKLAMA
REKLAMA