REKLAMA
Stawiam na dialog
FacebookTwitterGoogle+EmailFacebook MessengerLinkedInPrint

O tym jak zmienił się rynek pracy i czym w Chełmie mogą zająć się ludzie po 60-ce rozmawiamy z Alicją Nawrocką, byłą dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy

Należy Pani do grupy 60+, która tak w Polsce, jak i w Chełmie, będzie systematycznie rosnąć. Jak widzi Pani jej przyszłość?

Osób w wieku 60+, według wszelakich analiz, będzie przybywać. Według mnie, jest to grupa o ogromnym potencjale i zdecydowanie niewykorzystana. Uważam, że konieczny jest stały dialog międzypokoleniowy. Mógłby dać trwałe podwaliny pod już istniejący potencjał rozwojowy. W ramach Hospicjum realizowaliśmy projekt pt. Dialog międzypokoleniowy, uczymy się od młodych. Ale też mamy młodym dużo do przekazania. W naszym mieście działają Kluby Seniorów, Uniwersytet Trzeciego Wieku organizowany przez Chełmskie Towarzystwo Naukowe, Dom dziennego pobytu. Uważam, iż należy więcej uwagi poświęcać instytucjom aktywności seniorów. Powinien powstać specjalny program z udziałem miasta np. Fundusz Seniora, w ramach ogólnodostępnych konkursów dla tych instytucji. Przepływ tych funduszy musi być transparentny, bo to emeryci są najpewniejszymi płatnikami podatków do budżetu miasta. I to jest mój pomysł i sugestia dla powstałej Rady Seniorów.


REKLAMA

Znajduje Pani czas także na podtrzymywanie kontaktów z naszymi sąsiadami ze Wschodu. Rozmawiacie o wspólnej historii?

Od ponad 11 lat jestem członkiem Towarzystwa Miłośników Wołynia i Polesia. Uczestniczę w wyjazdach i działaniach z sąsiadami z Ukrainy, Białorusi, Litwy. Wspieramy Towarzystwo Polskie w Kowlu darami dla szkoły polskiej. Wynika to też z tego, iż mieszkam w mieście, które ma położenie nadgraniczne i którego przeszłość jest wspólną historią różnych krajów/narodów. Mamy różnego rodzaju spotkania, czasami trudne rozmowy, bo każdy widzi historię swojego narodu ze swojego punktu widzenia. Ale nawet w trudnych rozmowach o historii potrafimy znaleźć porozumienie i też przyznanie się do własnych błędów.

Nasi sąsiedzi ze Wschodu bardzo nam zazdroszczą naszej drogi do wolności, przynależności do Unii Europejskiej i obecnego poziomu życia. Stawiani jesteśmy za wzór, do którego oni chcieliby dojść. Część z nich chce przyjeżdżać i żyć na stałe u nas. Niektórym umożliwia to Karta Polaka. Dobrze, że tu zostają – wzbogacają nasz region kulturowo i finansowo. Zwykle przyjeżdżają do nas przecież ci lepiej wykształceni i sytuowani.

Z zainteresowaniem przeczytałam publikowaną niedawno rozmowę z Leszkiem Czaplą i zgadzam się z płynącym z niej wnioskiem. W naszym mieście powinniśmy poważniej zająć się lokalną polityką wsparcia dla współpracy z Ukrainą. „Chełm miasto wschodu warte zachodu” – hasło promocyjne Chełma powinno mieć większe znaczenie.

Jest Pani rodowitą chełmianką?

Tak urodziłam się w Chełmie i moje całe życie związane jest z tym miastem. Młodość to ul. Ogrodowa – jeszcze stoi kamienica nr 47, w której mieszkałam z rodzicami i bratem. Z tym miejscem związanych jest zresztą kilka znanych w Chełmie osób, m.in. Anna Nazar, znana chełmska poetka i malarka, członkini Stowarzyszenia Twórczego „Pasja”. Edukację rozpoczęłam w tzw. Ćwiczeniówce na ul. Reformackiej. Później uczęszczałam do Czarnieckiego, którego pokolenia absolwentów budowały pozycję Chełma i jego markę na zewnątrz.

Jak to się stało, że dziewczyna z miasta swoje dorosłe życie chciała związać z rolnictwem?

Był rok 1971. Wybrałam studia na wydziale ekonomicznym UMCS o specjalizacji ekonomika rolnictwa. Pierwsza moja praca to Wojewódzki Związek Rolniczych Spółdzielni Produkcyjnych, który mieścił się w budynku obecnego Urzędu Stanu Cywilnego. Tam przez 5 lat zdobywałam pierwsze doświadczenia. Potem stanowisko kierownika działu ekonomiki w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Rejowcu Osadzie w Pałacu Ossolińskich,  gdzie pracowałam blisko 20 lat. Na początku byłam jedynym ekonomistą wśród osób głównie z wykształceniem inżynierskim. Był to czas, gdy zaczęto wprowadzać pierwsze analizy ekonomiczne w rolnictwie. Wtedy nauczyłam się pracy z ludźmi. Częste spotkania i rozmowy pozwoliły mi na rozwój zawodowy i społeczny. Studia podyplomowe z zakresu zarządzania i marketingi oraz pedagogiki stały się przepustką do wyjazdu służbowego w ramach projektu do USA. Ukoronowaniem pracy było powierzenie mi stanowiska wicedyrektora ośrodka.

Sielanka nie mogła trwać wiecznie?

Tak, we wrześniu 1999 roku dostałam wypowiedzenie z pracy. Zostałam bezrobotną i trafiłam do rejestracji i pośrednictwa pracy w Powiatowym Urzędzie Pracy. O pracę w tamtym czasie było zdecydowanie trudniej niż dzisiaj. A ja bez pracy nie wyobrażałam sobie życia. Dostałam propozycję pracy w  Policealnym Studium Ekonomicznym w Rejowcu Osadzie. Chodziło o pół etatu w zastępstwie za nauczyciela, który był na urlopie zdrowotnym. Praca z młodzieżą bardzo mi się spodobała. Uczyłam ich interpretacji zdarzeń ekonomicznych, o których pisała prasa. Nauczyciel wrócił i praca się skończyła. Los chciał, że 1 lipca 2000 roku ponownie wróciłam do Powiatowego Urzędu Pracy, ale już jako zastępcy dyrektora.

Jak z perspektywy czasu widzi Pani zmiany na rynku pracy?

Kiedy zaczynałam pracę, średnie bezrobocie było w kraju na poziomie 15 %. Dziś jest poniżej 7%. Więcej było zachęt dla pracodawców do zwiększania zatrudnienia, intensywnie rozwijała się współpraca z pracodawcami, bo to przecież oni tworzą miejsca pracy. Początki to okres kolejek bezrobotnych w urzędzie. Później pojawił się nowy system rejestracji osób bezrobotnych.. Ale to zawsze będzie trudne miejsce dla ludzi. Nie zawsze udawało się odpowiednio podejść do klienta. Moją szefową była Danusia Cichowicz, osoba bardzo zaangażowana i oddana problemom bezrobocia. To za jej czasów powstało Partnerstwo Ziemi Chełmskiej ZIR (Zatrudnienie-Integracja-Rozwój) funkcjonujące do dziś. Miało ono na celu integrowanie przedsiębiorców, samorządów, organizacji pozarządowych. Chodziło o rozwiązywanie problemów rynku pracy w Chełmie i powiecie chełmskim. W 2007 roku zostałam dyrektorem PUP. Realizowaliśmy wiele projektów finansowanych m.in. z UE.

Pewną niedogodnością w przypadku chełmskiego PUP jest dominująca pozycja Starostwa Powiatowego w stosunku do miasta, w zarządzaniu i tworzeniu polityki urzędu. Miasto ma ważniejszą i silniejszą pozycję dla rynku pracy. To Urząd Miasta powinien mieć silniejszą pozycję. Pokazują to choćby rozwiązania w innych regionach kraju, np. w Zamościu.

Myślę, że na poziomie lokalnym władze samorządowe mają zbyt małe uprawnienia i za mało możliwości poświęcania uwagi rynkowi pracy. Temat miejsc pracy jest aktualny zwykle w okresie przedwyborczym. Wówczas kandydaci na wójtów, burmistrzów i prezydentów dużo mówią o tworzeniu miejsc pracy. Po wyborach już się tym nie zajmują – uważają, że od tego jest PUP. Oczywiście były i są samorządy, z którymi współpraca była i pozostaje bardzo dobra.

Urzędnik na stanowisku kierowniczym musi być przygotowany na to, iż zmiany polityczne mogą oznaczać zmiany na jego stanowisku.

W grudniu 2012 roku zostałam poproszona o złożenie dymisji ze stanowiska dyrektora PUP. Przeszłam na emeryturę. Ja sama mówię, że w nagrodę za lata pracy zostałam stypendystką… ZUS. Początkowo był to dla mnie szok. Ale ze względu na mój charakter, szybko znalazłam sobie zajęcie. Najpierw w projekcie, który realizował Ogólnopolski Związek Pielęgniarek i Położnych. Chodziło o skoordynowanie działań na terenie całego kraju. Praca bardzo ciekawa, ale też wymagająca dużo podróżowania. Czasami nie byłam w domu po kilka tygodni z rzędu. To pozwoliło mi na znalezienie innej formuły dla siebie.

Zaczęłam współpracę z różnymi instytucjami, m.in. z organizacjami pozarządowymi zajmującymi się problematyką społeczną. Stowarzyszenie Aktywności Społecznej Stella w Chełmie to miejsce, gdzie współpracowałam na rzecz ekonomii społecznej i wolontariatu. Ze Stowarzyszeniem „Nasz Chełm” pracowałam przy zbieraniu podpisów i wprowadzaniu Budżetu Obywatelskiego. W Stowarzyszeniu Hospicjum Domowe im. Ks. Kan. Kazimierza Malinowskiego działam jako woluntariusz akcyjny. Chełmskie Organizacje Pozarządowe wspierałam przy działaniach na rzecz chełmskich kobiet. Uważam, że jest w naszym mieście wiele organizacji, które wykonują bardzo ważne zadania. Partnerskie relacje z nimi i wykorzystywanie ich potencjału przez władze lokalne pozwoliłoby na rozwiązanie wielu problemów lokalnych. W mieście potrzebny jest wielostronny dialog.

Idą Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Czego życzyłaby Pani mieszkańcom Chełma?

Życzę żebyśmy spędzili je w rodzinnej i przyjacielskiej atmosferze a w Nowym Roku niech nam się spełnią wszystkie plany i marzenia. Niech to będzie rok naszej wspólnej aktywności.

 

Napisz komentarz

Wysłanie komentarza jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu Publikowania Komentarzy na portalu chelmski.eu. Oświadczam, że jestem świadomy/a konsekwencji prawnych za jego naruszanie. Jednocześnie wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych (Adres e-mail, adres IP) przez Wydawcę

  • Igor
    o 09:59

    Pani Alicja dobrze zauważyła, że żyjemy w miejscu gdzie relacje ze wschdnimi sąsiadami szczególnie Ukraińcami musimy utrzymywać przyjazne i wspólnie robić interesy.

    + 22
    - 22
  • Wiesława
    o 09:04

    W końcu ktoś w tym mieście zaczął myśleć o seniorach. Obecna Rada Seniorów nie robi za dużo. Trzeba zacząć mówić o sytuacji seniorów i ich problemach w Chełmie.

    + 22
    - 22
  • Joanna
    o 20:14

    To jest kobieta godna miana Chełmianin Roku.
    Takich Ludzi należy promować.
    Aktywność, rzeczowość, rozsadek. Dla niej Człowiek zawsze jest Najważniejszy.
    Zdrowia życzę. Takich Ludzi nam potrzeba.

    + 22
    - 22
  • chełmianin
    o 17:18

    Pozytywny człowiek!
    Ale gdzie następne pokolenie menadżerów??
    Nie mamy kadr.
    A te obecne kadry kierownicze nie maja wizji dalej niż na cztery lata. Do najbliższych wyborów.
    Czekamy na wizjonerów wybiegających minimum 25 lat do przodu.
    I koniecznie nie z klucza partyjnego …..

    + 22
    - 22
  • Maria
    o 09:51

    Fajny wywiad Alicji. Pokazuje ją taką jaką jest. Ciągle coś robi. Szczególnie ta aktywność na dziś z NGOs jest ważna. Gratulacje. Tak trzymaj w 2018.

    + 22
    - 22
  • Leszek
    o 14:56

    Kilka ciekawych wątków i przemyśleń na temat Chełma. Może rzeczywiście warto by PUP przeszedł pod główne zarządzanie Miasta Chełm a nie powiatu. Wtedy miasto mogłoby łatwiej tworzyć miejsca pracy.

    + 22
    - 22
  • Magda
    o 18:58

    Zawsze uśmiechnięta i aktywna. Rodzinnych i udanych świąt Ala.

    + 22
    - 22
  • Mariola
    o 18:54

    Brawo Pani Dyrektor! Radosnych Świąt i równie dobrego 2018 roku.

    + 22
    - 22
  • REKLAMA
    Obchody 37. rocznicy stanu wojennego
    4 656
    Wigilia chełmian
    486
    Budżetowe konsultacje
    417
    Minister Brudziński w Chełmie
    785
    Jest nowy skarbnik miasta
    4 450
    REKLAMA