REKLAMA
,
Automobilklub Chełmski wysyła starostę Deniszczuka do psychiatry
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Automobilklub Chełmski składa pismo do Prokuratury Rejonowej w Chełmie z wnioskiem o sprawdzenie stanu zdrowia psychicznego Piotra Deniszczuka, który pełni funkcję starosty powiatu chełmskiego. Tym samym chełmscy kierowcy nie dają za wygraną, w związku z wypowiedzeniem umowy przez starostę, na użyczenie Toru Zawadówka. 

Reklama

– Obiekt miał służyć dziesiątkom młodych kierowców, a został niezrozumiałą decyzją zamknięty – komentuje Grzegorz Gorczyca, Prezes Automobilklubu Chełmskiego. W piśmie, które wpłynęło m.in. do premier Ewy Kopacz, wojewody Wojciecha Wilka oraz prezesa PSL, Janusza Piechocińskiego, chełmscy kierowcy zarzucają staroście, brak wywiazania się z powinności, jaką jest obowiązek dbania o bezpieczeństwo na drogach. To właśnie w nieuzasadnionych działaniach starosty Piotra Deniszczuka, chełmscy kierowcy dopatrują się występowania symptomów głupoty, złej woli i choroby psychicznej. – Jednak ponieważ tylko tą trzecią przyczynę można naukowo zdiagnozować zwracam się jak we wstępie. Warto pamiętać też o tym, że pan Deniszczuk ma zatrzymane prawo jazdy z mocy art. 178 KK (za jazdę pod wpływem alkoholu), co dodatkowo uprawdopodabnia kłopoty psychiczne – dodaje Gorczyca.

O komentarz w powyższej sprawie poprosiliśmy również Starostę, który jak sam mówi – musi ze wszystkimi współpracować i wszystkich znosić. – Pan Gorczyca nie rozmawiał ze mną, nawet nie wiem jak wygląda ten człowiek. Wiem, że rozmawiał z wicestarostą, ale był to tryb nakazujący. Groził, a ja groźbom nie mogę ulegać – mówi Piotr Deniszczuk. Pytany o Tor Zawadówka, stwierdził, że może zmienić zdanie, ale tylko w wypadku, kiedy nikt nie zgłosi się do zakupu obiektu. Dlaczego zdecydował się na zakończenie współpracy z chełmskimi kierowcami? – Tor jest niebezpieczny, tam stoją mury i leży gruz. Daliśmy zgodę na jazdę po drogach wewnętrznych i placach manewrowych, ale jeżdżą także po halach – dodaje Starosta. Sam tor nazwał „niewystandardyzowanym”. Pismo Automobilklubu Chełmskiego wpłynęło także do chełmskiej poseł Beaty Mazurek, która zadeklarowała, że zechce szukać wyjaśnienia tej sprawy u samego Starosty. – Decyzja Piotra Deniszczuka jest dla mnie niezrozumiała. Wydaje mi się, że zabrakło dobrej woli aby dwie strony się dogadały – dodaje.

Rozpoczęło się od debaty

Prezes Automobilklubu Chełmskiego przypomina, że 10 kwietnia ubiegłęgo roku, w siedzibie Starostwa Powiatowego odbyło się spotkanie, w którym uczestniczyli m.in. chełmscy samorządowcy, przedstawiciele mediów, dziennikarze, dyrektorzy instytucji. Głównem powodem zorganizowanie debaty społecznej, była seria tragicznych wypadków drogowych, w których zginęło kilka młodych osób. To właśnie na tym spotkaniu podjęto decyzje, że należy zorganizować miejsce w którym młodzi, niedoświadczeni kierowcy, mogliby w bezpiecznych warunkach doskonalić swoje umiejętności. Wybór padł na tereny po byłych zakładach drzewnych w Zawadówce, na którym rywalizacja samochodowała odbywała się od 1999 roku. Jeszcze pół roku później (09.11.2014), po dopełnieniu wszystkich formalności, Automobilklub podpisał umowę z ówczesnym starostą, na mocy której otrzymał prawo do wykorzystywania tego terenu na potrzeby treningów i zawodów samochodowych. Przekazanie tego miejsca dla kierowców było dla nich o tyle ważne, że proces jego powstawania zbiegł się z likwidacją toru w Lublinie.

„Brak podstaw do cofnięcia wypowiedzenia”

Wypowiedzenie umowy chełmscy kierowcy otrzymali 27 kwietnia 2015 roku. Starosta chełmski poinformował w nim o zainteresowaniu nieruchomością przez potencjalnych nabywców oraz zaznaczył, że organizowanie zawodów bez odpowiedniego zabezpieczenia, stanowi zagrożenie uszkoczenia bądź zniszczenia elementów budynku. W związku z pismem starosty, Automobilklub Chełmski, zadeklarował się zmienić konfigurację trasy oraz podjąć rozmowy z nowym właścielem, tak aby dalej kontynuować działalność na Torze Zawadówka. Pomimo apelu, starosta stwierdził „brak podstaw do cofnięcia wypowiedzenia” i poinformował o przetargu, który w ostateczności nie został rozstrzygnięty.

Napisz komentarz
  • Ten pan ma więcej takich dziwnych akcji na swoim koncie. Ostatnio nie dopuścił do budowy obiektu sportowego, prawdopodobnie tylko dlatego, że nie podobał mu się inwestor, bo sam nic by na tym nie stracił, a co więcej, nie wyłożyłby ani grosza na budowę.

  • Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Reklama
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    Rośnie dług Chełma
    Rośnie dług Chełma
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Katastrofa dopiero przed nami?
    Katastrofa dopiero przed nami?
    Wyboista droga do sprzedaży MPEC
    Wyboista droga do sprzedaży MPEC
    Kolejową można przejechać
    Kolejową można przejechać
    REKLAMA