REKLAMA
Baner  promocyjny Triada/BUR
Baner promocyjny Triada/BUR
,
Chełmianie awanturowali się nad “Białym”
FacebookTwitterEmailMessengerLinkedInPrint

Zerwane banery, pobicie, zniszczenie samochodu, naruszenie nietykalności i rzucanie krzesłami – tego dopuściła się dwójka pijanych chełmian, którzy piątkowy wieczór postanowili spędzić w jednym z lokali w Okunince. 

O wydarzeniu pod jednym z lokali w Okunince został powiadomiony dyżurny KPP we Włodawie. Grupka młodych ludzi miała tam zaczepiać przechodniów, rzucać butelkami i zrywać banery reklamowe. – Na miejscu policjanci zostali dwóch mieszkańców powiatu chełmskiego, którzy oświadczyli, że nieznani im mężczyźni zatrzymali pojazd, którym jechał ze znajomymi i ich dziećmi – mówi Bożena Szymańska z włodawskiej policji.

Jak wynikało ze zgłoszenia mężczyźni zrywali banery, zaczepiali przechodniów, oraz rzucając krzesłem naruszyli nietykalność cielesną jednego z nich a drugiego uderzyli pięścią. Po informacji, że ktoś wezwał policję – uciekli z miejsca zdarzenia – dodaje Szymańska.

Policjanci zatrzymali napastników na jednej z posesji w Okunince. W chwili zatrzymania 28-latek miał prawie 2 promile alkoholu w organizmie a jego kolega niecały promil. Trafili do policyjnego pomieszczenia dla osób zatrzymanych gdzie trzeźwieli. Po wytrzeźwieniu usłyszeli zarzuty – jeden z nich zniszczenia mienia, którego dopuścił się w ramach powrotu do przestępstwa i naruszenia nietykalności cielesnej a drugi uszkodzenia ciała – dodaje Szymańska.

28-latek przyznał się do popełnienia zarzuconego mu czynu – za zniszczenie mienia i naruszenie nietykalności – po przesłuchaniu uzgodnił dobrowolne poddanie się karze z Prokuratorem i poddał się karze 6 miesięcy bezwzględnego pozbawienia wolności, zgodził się naprawienie szkody i zapłatę nawiązki na rzecz pokrzywdzonego. Oświadczył, iż czynu swojego dokonał bo się zdenerwował. Jego kolega 20-latek nie przyznał się do uszkodzenia ciała. Za popełniony czyn grozi mu do 5 lat pozbawienia wolności. Obaj mężczyźni po przesłuchaniu zostali zwolnieni.

No votes yet.
Please wait...
Napisz komentarz

Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*