REKLAMA
,
Chełmianie zbierają „czarne złoto”!
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Skupy tzw. „czarnego złota”, czyli owoców bzu czarnego przeżywają oblężenie. Wiele z nich zostało otwartych zaledwie kilka dni temu i już zapowiadają, że niebawem zakończą skup tych owoców. Powód? Mieszkańcy Chełma i okolic przywożą setki kilogramów owoców z nadzieją na dodatkowy zarobek. 

Reklama

– Skup otworzyłem godzinę temu, a już mam na stanie ponad 200 kilogramów owocu bzu. To łatwe i przyjemne zajęcie, a przy tym doskonały sposób na to by dorobić do pensji – wyjaśnia nam jeden ze skupujących te owoce.

Faktycznie zainteresowanie sprzedażą małych, czarnych owoców w tym roku jest duże. – Bez rośnie niemal wszędzie, nie każdy ma możliwość dorobienia do pensji, czy emerytury, a zbierając przez 4 godziny zarobiłem 50 złotych – wyjaśnia nam jeden ze sprzedających zebrane owoce.

– Wyciągi z bzu czarnego są wykorzystywane do wytwarzania maseczek kosmetycznych i kremów. Szczególnie bez czarny nadaje się do pielęgnacji skóry starzejącej się, gdyż działa zmiękczająco, przeciwzmarszczkowo i wybielająco. Ponadto roślina ta ma szerokie zastosowanie w ziołolecznictwie. Samo zbieranie nie jest trudne, a w tym roku owoce są skupowane w dość atrakcyjnej cenie, oscylującej w okolicach 1 zł za kilogram tego surowca – wyjaśnia nam pracownik skupu bzu.

– Chcemy wykarczować krzaki bzu czarnego, ale zobaczyliśmy, że skupują owoce, dlatego uznaliśmy, że może warto zebrać owoce i sprzedać. Przyznaję, że byłam pozytywnie zaskoczona jego ceną – mówi inna sprzedająca.

W tym roku owoce są znacznie lepszej jakości niż ubiegłoroczne. – W ubiegłym roku była znacznie niższa cena, a owoce były bardzo lekkie – przyznaje właściciel skupu.

Chełmianie zbierają „czarne złoto” –  już szykują się do zbioru jarzębiny

Coraz więcej pytań na forach internetowych dotyczy ceny i terminu rozpoczęcia skupowania jarzębiny. Na ten fakt uwagę zwrócili również miejscy radni podczas ostatniej sesji. O ile nikomu nie przeszkadza łamanie gałęzi krzaków czarnego bzu, tak łamanie gałęzi jarzębiny jest już traktowane poważniej. Oczywiście nikt nie może zabronić zbierania owoców, ale należy robić to w taki sposób, by nie niszczyć drzew. Radni chcą, by miejscy strażnicy z większą uwagą przyjrzeli się temu jak zbierana jest jarzębina.

– Podejmujemy interwencję w sytuacji gdy dojdzie do wykroczenia. Jeśli ktoś zrywa jarzębinę i nie niszczy przy tym drzewek nie mamy podstawy prawnej, by podjąć jakiekolwiek czynności – usłyszeliśmy od chełmskich strażników miejskich.

Cena kilograma jarzębiny w ubiegłym roku to około 80-90 groszy. Chętnych na sprzedaż zebranych owoców w tym roku nie brakuje.

Chełmianie zbierają „czarne złoto” i jarzębinę – co sądzicie o takiej formie dorobienia do pensji, emerytury, czy nawet kieszonkowego? Czekamy na Wasze opinie!

Napisz komentarz

Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Reklama
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Budżet (coraz mniej) obywatelski
Budżet (coraz mniej) Obywatelski
Rośnie dług Chełma
Rośnie dług Chełma
Ostrożnie na Obłońskiej!
Ostrożnie na Obłońskiej!
Katastrofa dopiero przed nami?
Katastrofa dopiero przed nami?
Wyboista droga do sprzedaży MPEC
Wyboista droga do sprzedaży MPEC
REKLAMA