REKLAMA
,
Geodeci z Chełma – starostwo ściąga od nas nienależne opłaty
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Starostwo Powiatowe w Chełmie bezprawnie pobiera opłaty za uwierzytelnianie map – twierdzą geodeci i domagają się wyjaśnienia sprawy. Na dowód swoich racji przedstawiają interpretacje przepisów prawnych, które świadczą na ich korzyść. Twierdzą też, że dalsze takie postępowanie może ściągnąć na urząd kontrolę z Regionalnej Izby Obrachunkowej.

Reklama

Geodeci z Chełma skierowali w tej sprawie pismo do chełmskiego starosty. Wnoszą w nim o rezygnację z procedury  uwierzytelniania map do celów projektowych oraz map z inwentaryzacji powykonawczej obiektów budowlanych. Wynika to z nowelizacji przepisów, która wprowadziła dobrowolność odpłatności, a usunęła obligatoryjny obowiązek opatrywania pieczęciami dokumentów. – Starosta nie chce rozmawiać z wykonawcami, a my chcemy, żeby sytuacja się poprawiła, bo chodzi o przede wszystkim o dobro klienta – mówi Wioletta Hrynkiewicz-Sudnik z biura Terra Geodezja.

Zgrzyty na linii samorząd – geodeci

Zmiana przepisów wzbudza kontrowersje w zakresie interpretacji przepisów. Regulacje te dotyczą uwierzytelniania dokumentów geodezyjnych lub kartograficznych na potrzeby postępowań administracyjnych, sądowych oraz czynności cywilnoprawnych. Samorządy chcą pobierać opłaty za oznaczenie pieczęcią mapy, która de facto staje się dokumentem urzędowym. Przeciwne stanowisko prezentują geodeci, którzy powołują się na opinie prawne przestawione przez konstytucjonalistów.

Bezpodstawnie pobierane opłaty ?

W myśl ustawy, uwierzytelnienie polega na potwierdzeniu zgodności dokumentu z danymi zawartymi w bazach danych i następuje ono na wniosek.  W związku z powyższym, geodeci wskazują, że jeżeli nawet złożony wniosek dotyczyłby map, które miałyby być wykorzystane do celów projektowych czy inwentaryzacyjnych, to nie powinien być zrealizowany ze względu na brak podstawy prawnej. Tymczasem jak informują przedstawiciele chełmskich firm geodezyjnych, wydziały podległe staroście Deniszczukowi, nie przyjmują od inwestorów map sporządzonych przez geodetów bez ich uwierzytelnienia. – Tym samym geodeci lub inwestorzy są zmuszani do składania wniosków o uwierzytelnienie i ponoszenia z tego tytułu nienależnych opłat – czytamy w oficjalnym piśmie.

Na tym nie koniec. Zagadnień, które geodeci chcieliby omówić ze starostą jest bardzo wiele. Przede wszystkim wskazują na problemy w relacjach pomiędzy wykonawcami prac geodezyjnych, a podległymi wydziałami. Za podstawę takiego stanu rzeczy uważają występowanie nieporozumień i nadinterpretowanie przepisów ze strony starostwa.

W odpowiedzi na zarzuty skierowane przez geodetów, wicestarosta Tomasz Szczepaniak sprawę przekazał do rozpatrzenia Głównemu Geodecie Kraju, który jednak nie jest organem nadrzędnym, a jego decyzja nie jest wiążąca. – Jeżeli chodzi o kwestie finansowe powinna być to Regionalna Izba Rachunkowa, a w kwestiach merytorycznych – wojewoda lub upoważniony w jego imieniu Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Geodezyjnego i Kartograficznego – dodaje Wioletta Hrynkiewicz-Sudnik.

Czy obie strony usiądą przy wspólnym stole? Tego jeszcze nie wiadomo. Jak na razie Deniszczuk określa środowisko geodetów jako „państwo w państwie” i zmorę starostwa. – Codziennie przyjmuje około pięciu interesantów, których interwencje wynikają z ich błędów przy ustaleniach. Ludzie są bezsilni – dodaje.

Do sprawy wrócimy.

Napisz komentarz
  • Podobno geodeci otrzymali pismo od Starosty, który to otrzymał odpowiedź od GGK.
    Pismo GGK poraża niekompetencją i brakiem podstaw prawnych, by organ (Starosta lub PINB) mógł żądać map z „pieczątkami”.

  • geodeta-30 lat w zawodzie

    A tak wracając do słów o zmorze i bezsilności ludzi, oraz deklaracji redakcji o powrocie do tematu. Chętnie skontaktuję Redakcję z takimi właśnie bezsilnymi wobec urzędników. Niektóre historie z kalibru programów Pani Elżbiety Jaworowicz. Zresztą z milionami złotówek w tle. Po kilku dniach od powyższej publikacji, jakaś hiper nerwowość w Gmachu. Ciekawe czemu ? Wszak prawdziwa cnota…..

  • geodeta-30 lat w zawodzie

    Wszystko co tutaj jest napisane, to tylko ledwo widoczny czubek góry lodowej niekomeptencjim zacietrzewienia i arogancji oraz tego co wyprawiają nietykalni i bezkarni pracownicy starostwa. DO CZASU …

  • Do „TEŻ GEODETA”.Sformułowanie „domalowano” było w ujęte w cudzysłów i chyba nie trudno się domyślić, że są to słowa zdziwionego interesanta, ale nie o to chodzi. Niestety potwierdza się teza, zasłyszana od geodetów z długim stażem, że jedyną odpowiedzią na argumenty propozycje jest negacja lub atak i dyskredytowanie rozmówcy – bo urząd jest nieomylny. Może jednak warto skorzystać z doświadczenia praktyków i poznać ich interpretacje przepisów – zamiast z nimi walczyć. Środowisko apelowało w piśmie o spotkanie w celu wyjaśnienia wielu spraw i bolączek, które dotykają nas podczas poruszania się w gąszczu niejednoznacznie sformułowanych przepisów.Odzewem jest przerzucenie odpowiedzialności na inne organy i brak chęci wypracowania konsensusu.

  • „Też geodeto” owszem że to szereg czynności które my wykonujemy ale dla przeciętnego klienta jest to tylko postawienie czerwonej kreski na mapie i wielokrotnie to słyszę od klientów. Jeśli chodzi o procedury to pan Bogdan Grzechnik w wydaniu „Geodety” naliczył ok. 24 czynności by wykonać podział. Moim zdaniem za dużo mamy administracji w naszym zawodzie . A w Chełmie doliczyć trzeba do czasu wykonania podziału tylko 2 miesiące leżenia dokumentacji w weryfikacji plus miesiąc wprowadzania I etapu do ewidencji. Z czynności które można wykonać w 2 miesiące robi się 5 miesięcy przy dobrych wiatrach . Zdecydowanie za długo

  • Z tego co wiem podział nieruchomości to szereg czynności technicznych i administracyjnych, które trzeba wykonać – a więc nie pogrążaj GEODETO siebie i innych geodetów mówiąc ludziom, że podział to „domalowanie czerwonej kreski na mapie”.

  • Starostwo prowadzi procedurę, która w przypadku niektórych działek wydłuża jej podział nawet o klika miesięcy. Procedury tej nie określają jasno przepisy prawa a stanowi ona swego rodzaju dopisane ” własne prawo powiatowe” i stosowana jest przez nieliczne starostwa w Polsce. Stosowana jest podobno także dla „dobra ludzi i geodetów”. Ważna zasada wolnościowa głosi: „chcącemu nie dzieje się krzywda” – informowanie urzędu, że geodeci nie chcą być uszczęśliwiani na siłę nie działa!Nie wspomnę o reakcji ludzi, którym geodeta powie, że domalowanie czerwonej kreski na mapie dzielącej działkę zajmie mu np pół roku. Dodajmy także, że stosowanie tej procedury podwaja także pracę urzędu, gdyż operat wpływa i kontrolowany jest dwukrotnie – składane są dwa etapy. Innymi słowy nie służy to nikomu. Niestety chyba wysoce prawdopodobna jest teza, że urzędy po osiągnięciu określonych rozmiarów od pewnego momentu mają już tyle pracy, że mogą się zajmować same sobą….Tyle, że pracują za nasze pieniądze i podobno dla nas.

  • Z błędami w zmodernizowanych danych ewidencyjnych wcale nie musi być tak, że to geodeta na zlecenie stron tworzy poprawną dokumentację. Wystarczyło w umowie z Wykonawcą modernizacji EGiB zawrzeć klauzulę o naprawie gwarancyjnej ujawnionych błędów np. w okresie 2 lat. Tak jest w naszej gminie. Wszelkie błędy Wykonawcy modernizacji obrębów naprawiają bezpłatnie. Ale my mamy Naczelnika Wydziału, który pracował w wykonawstwie geodezyjnym prze długie lata…

  • Ścieżki do Starosty ludzie wydreptują od początku roku, czyli od momentu gdy Starosta odpowiedzialny za prowadzenie ewidencji gruntów i budynków stworzył szumnie nazwane bazy danych z projektu unijnego wartego 4,5 mln zł. A błędy stworzenia tych baz danych to właśnie geodeci prostują na wniosek właścicieli i co najlepsze na ich koszt…. Bo próby wyegzekwowania poprawy danych przez firmę,która robiła bazy danych, kończą się zwykle niczym, bo do firmy daleko a czas takiej poprawy to liczony jest w miesiącach. A naszym zleceniodawcom (czytaj obywatelom, którym ten los Starosta sprawił) zależy na czasie.

  • Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Reklama
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    Rośnie dług Chełma
    Rośnie dług Chełma
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Katastrofa dopiero przed nami?
    Katastrofa dopiero przed nami?
    Wyboista droga do sprzedaży MPEC
    Wyboista droga do sprzedaży MPEC
    Kolejową można przejechać
    Kolejową można przejechać
    REKLAMA