REKLAMA
,
Historia o Frankensteinie pochodzi z Chełma?
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Czytaliście powieść angielskiej pisarki Mary Shelley pt. „Frankenstein”? A może oglądaliście jedną z wielu przeróbek i adaptacji filmowych? Otóż historia naukowca – filozofa Wiktora Frankensteina mogła być inspirowana nie tyle, co miejscowością Ząbkowice Śląskie i aferą grabarzy z 1606 roku, ale historią, która mogła mieć swój początek w Chełmie.

Reklama

Bezpośrednia historia Frankensteina miała powiązania z legendą o Golemie. Wielu miłośników Andrzeja Sapkowskiego, nie wie, że z żydowskiej historii korzystał sam pisarz. Najpopularniejsza z nich opowiada o praskim uczonym, rabbim Lowie, który z gliny, pyłu, ulepił stwora i zaklęciami przywołał cztery żywioły – ziemię, ogień, wodę i powietrze. Gliniany stwór ożył, a ten włożył mu w usta skrawek papieru oraz kamień. Golema jednak nie opanował, ten wpadł w szaleństwo i niszczył wszystko, co stanęło na jego drodze. Dalszy ciąg tej legendy mówi o tym, że Golema udało się unieruchomić i traktuje się go, jako bohatera, chroniącego Żydów. Istnieje także druga legenda – o rabinie Dawidzie Jaffe z Drohiczyna (XVIII wiek), który stworzył golema, aby ten wykonywał za Żydów prace zakazane w szabat. Jednak pewnego dnia, tak rozpalał ogień, że postawił w płomieniach całe miasteczko.

Mało kto jednak wie, że obydwie historie mają swoje zapożyczenia z Chełma. W istocie powyższa jest odwzorowaniem pierwotnej, skromniejszej legendy z naszego miasta. Kto za tym stoi? Eliahu ben Jehuda – zwany Bal Szemem, rabin z Chełma. Postać ta najbardziej zaintrygowała niemieckich badaczy, którzy mogli mieć kontakt z samą pisarką Mary Shelley. 

Baal Szemm, posługując się dziełem „Safer Jecira” – traktatem o stworzeniu świata, który powstał w II lub III w.n.e. w Aleksandrii, miał ulepić z gliny golema, lecz obawiając się, że stwór może nabrać nadzwyczajnej siły, która może zagrozić światu, unieruchomił go, wydzierając z czoła włożoną tam wcześniej kartkę z zapiskiem Boskiego Imienia.

Śladów Eliasza Baal – Szema w Chełmie niestety już nie ma. Stara synagoga została spalona przez Niemców w 1940 roku, więc ciężko szukać szczątków golema na strychu. Szczątki golema, mogły być  rozsypane w fundamentach tej synagogi przy rogu ulic Krzywej i Szkolnej. W Chełmie przetrwał jedynie budynek Małej Synagogi, przy ul. Kopernika, gdzie aktualnie mieści się restauracja.

Akiva Winik w eseju „Jewish Life and Work in Chełm” pisze, że rabin został pochowany na chełmskim cmentarzu żydowskim (ul. Starościńska/Kolejowa), ale nie miał żadnego nagrobka. „Zamiast tam leżały cegły, rozrzucone w kształcie hebrajskiej litery „B”. Na niektórych z nich znajdowały się wyryte litery. Ponoć w rozcznicę śmierci Eliasza pojawił się na mogile anioł i to on wyrył napis”.  W czasie wojny Cmentarz żydowski w Chełmie został zniszczony przez naszych zachodnich sąsiadów, a drzewa wywiezione na przeróbkę.

O chełmskiej legendzie i o innych historiach, możecie poczytać w książce Adama Węgłowskiego pt. „Bardzo polska historia wszystkiego”. Redakcja poleca 🙂

Źródło: „Bardzo polska historia wszystkiego” Adam Węgłowski (wyd. Znak/2015]

No votes yet.
Please wait...
Napisz komentarz

Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Reklama
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Jutro radni uchwalą budżet
AKTUALIZACJA. Radni uchwalą budżet
Budżet (coraz mniej) obywatelski
Budżet (coraz mniej) Obywatelski
Rośnie dług Chełma
Rośnie dług Chełma
Ostrożnie na Obłońskiej!
Ostrożnie na Obłońskiej!
Katastrofa dopiero przed nami?
Katastrofa dopiero przed nami?
REKLAMA