REKLAMA
,
Msza w intencji zdrowia Bogusława Mikusa
Msza w intencji zdrowia Bogusława Mikusa
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Wielu przyjaciół, znajomych i współpracowników Bogusława Mikusa zgromadziła dzisiejsza poranna msza w Bazylice na chełmskiej „Górce”. W intencji Mikusa modlił się ks. infułat Kazimierz Bownik.

Reklama

Mikus to przede wszystkim legendarny przywódca pierwszej Solidarności w Chełmie. Jednak jest nadal aktywnym obserwatorem i uczestnikiem życia naszego miasta. Blisko współpracuje m.in. ze Stowarzyszeniem „Nasz Chełm”. I to członkowie tej organizacji poprosili o mszę w intencji jego zdrowia. Liturgię można zobaczyć tutaj. Jak mówił celebrujący mszę kapłan, była to modlitwa za:

„… ciężko chorego Bogusłąwa Mikusa, pierwszego przewodniczącego rodzącej się Solidarności w naszym mieście. Niech dobry Bóg przyjmie krzyż jego choroby wraz z naszą modlitwą jako dziękczynienie za wielki posiew dobra w naszej ojczyźnie i na całym świecie, jaki dokonał się dzięki solidarności, której 40-lecie powstania przeżywamy z całym narodem. Wiem, że Pan Bogdan łączy się z nami w modlitwie poprzez transmisję internetową, stąd też go serdecznie pozdrawiamy”.

W kościelnych nawach zgromadziło się wielu przyjaciół i współpracowników B. Mikusa. Nie zabrakło przedstawicieli władz miasta, dawnych i obecnych działaczy NSZZ Solidarność. Za naszym pośrednictwem Bogusław Mikus postanowił podziękować uczestnikom mszy i wszystkim, którym na sercu leży jego zdrowie. Poniżej publikujemy list, jaki do nas przesłał:

Szanowni Państwo

Słowa wdzięczności kieruję do księży z księdzem proboszczem Andrzejem Sternikiem. Dziękuję za modlitwę i udział w koncelebrze Mszy świętej. Księdzu infułatowi Kazimierzowi Bownikowi, z którym los w jakimś sensie związał mnie już u zarania mojej społecznej i politycznej działalności. Dziękuję wszystkim uczestnikom dzisiejszej liturgii i moim przyjaciołom ze Stowarzyszenia Nasz Chełm, którzy o modlitwę w mojej intencji poprosili.

Nieobliczalny los sprawił, że nabożeństwo dzisiejsze wypadło dokładnie w czterdziestą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych z 1980 roku. Czyli wydarzeń, które odmieniły życie całego narodu. Odmieniły i moje. Jestem człowiekiem, który bardzo nie lubi zmuszać się do wspomnień, ale przyznaję, że zastanawiam się czy warto obchodzić rocznice różnych wydarzeń? Czemu ma to służyć? Po co ten patos? I dochodzę do wniosku, że warto. Nie dla podkreślenia zasług tego czy innego człowieka, ale po to, żeby pamiętać. Bo pamięć jest tym, co tworzy i kształtuje ludzką świadomość.

Dlatego nie mogę nie wspomnieć tutaj tych wszystkich ludzi, z którymi przed laty rozpoczynaliśmy naszą bezkrwawą rewolucję. Nie wymienię tutaj wszystkich, ale pamiętajcie proszę, że po 13 grudnia 1981 roku do więzień i ośrodków internowania trafiło blisko 100 mieszkańców naszego miasta i dawnego województwa. Była wśród nich i Basia Szubert – najdłużej przetrzymywana kobieta w Polsce. Internowani to ułamek spośród tysięcy, które nam wówczas zaufały. Bez nich wszystkich nie byłoby chełmskiej Solidarności.

            Latem 1980 r. nie miałem wątpliwości, że dzieje się coś absolutnie wielkiego.

Postanowiłem więc sam się o tym przekonać. Pojechałem do strajkującej Stoczni. Przed jej bramą był tłum. Jedni luzie odchodzili, a przychodzili następni. Z wielkim entuzjazmem przyjmowano  kolejne komunikaty komitetu strajkowego. Bardzo to przeżyłem. Pod Stocznią zobaczyłem inną Polskę. Z tym obrazem wróciłem do Chełma. Próbowałem podzielić się nim ze znajomymi i kolegami.

Trudno mi wskazać, która z moich życiowych decyzji była najważniejsza. Może była to zgoda na kandydowanie na Przewodniczącego Międzyzakładowego Komitetu Założycielskiego, a może wyjazd do strajkującej Stoczni w Gdańsku? Nie wiem, ale jedno jest pewne, żadnej z tych decyzji nie żałuję. Przeciwnie jestem wdzięczny za to, że dzięki nim spotkałem na swej drodze wspaniałych ludzi. Takich jak zmarły niedawno Henryk Wujec i Wy czcigodni zebrani.

Dzisiaj przyszło mi znowu walczyć. Tym razem to walka jeszcze trudniejsza. Głęboko jednak wierzę, że zwycięstwo jest możliwe, że spełni się to, co powiedziała mi ostatnio Beata Mazurek:

>>Bogdan, jak Ty będziesz walczył z chorobą tak jak z komuną, to pokonasz chorobę tak jak pokonałeś komunę!<<

Za każde słowo wsparcia i za Waszą modlitwę serdecznie dziękuję. Bóg zapłać.

Bogusław Mikus

 

 

Napisz komentarz

Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Reklama
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Urząd w czasie zarazy
Urząd w czasie zarazy
Remonty wloką się niemiłosiernie
Remonty wloką się niemiłosiernie
Na Kolejową jeszcze poczekamy
Na Kolejową jeszcze poczekamy
Przyszłość dworca budzi emocje
Przyszłość dworca budzi emocje
Miliony na Plac Łuczkowskiego
Miliony na Plac Łuczkowskiego
REKLAMA