REKLAMA
,
Pacjent pozywa chełmski szpital o 20 tys. zł.
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Dwójką lekarzy z chełmskiego szpitala zajmie się Sąd Okręgowy Lublinie. Podczas zabiegu nie udało im się wyjąć tzw. drutu Krischnera z ciała 17 – letniego pacjenta. 

Reklama

17 – letni Michał O. trafił do szpitala wojewódzkiego w Chełmie, w kwietniu ubiegłego roku. Kilka miesięcy wcześniej złamał obojczyk, po czym lekarze zdecydowali się wstawić mu tzw. drut Kirschnera, który stabilizował uraz. W dniu zabiegu wypisano go do domu, pomimo tego, że lekarzom nie udało się znaleźć przedmiotu w ciele pacjenta. Strona reprezentująca pacjenta wniosła o 20 tysięcy złotych odszkodowania, tytułem zadośćuczynienia za doznaną przez powoda krzywdę.

„Miejsce nacięcia wybrano w przybliżeniu”

Jak czytamy w pozwie skierowanym do Sądu Okręgowego w Lublinie „lekarze przystąpili do zabiegu chirurgicznego praktycznie bez przygotowania, nie uzyskawszy uprzednio dokumentacji medycznej”.  – Miejsce, w którym wykonano nacięcie w skórze pacjenta wybrano w  przybliżeniu. Gdy w trakcie zabiegu nie udawało się zlokalizować drutu, a  później uzyskać odpowiedniego do niego dostępu, rana ulegała powiększeniu, w  efekcie czego na skórze pacjenta pozostała duża, szpecąca blizna – mówi adwokat Rafał Choroszczyński.

Próba usunięcia przedmiotu z ciała pacjenta, skutkowała jego powyginaniem, a ostatecznie zakończyła się niepowodzeniem. – Tego samego dnia został wypisany do domu, pomimo tego, że materiał zespalający złamaną kość wciąż znajdował się w jego ciele – dodaje Choroszczyński. Po operacji odczuwał dotkliwy ból, a w celu jego zmniejszania, zastosowano serię zabiegów fizjoterapeutycznych, obejmujących m.in. laser czy magnetron.

Lekarze nieuchwytni

Zabieg ponownie przeprowadzono po dwóch tygodniach i tym razem zakończył się powodzeniem. Przeprowadził ją dr Mariusz Zwierzyński, kierownik oddziału urazowo – ortopedycznego z chirurgią kręgosłupa SWSPSS w Chełmie, który odmówił udzielania komentarza w tej sprawie. Nieuchwytny okazał się również zastępca dyrektora ds. lecznictwa dr Arnold Król. W rozmowie z dziennikarzami Gazety Wyborczej Lublin, stwierdził, że nie chce oceniać lekarzy i czeka na zapoznanie się z dokumentacją.

Do sprawy wrócimy.

Napisz komentarz
  • Młody człowiek się nacierpiał, szkoda go, ale że, też nie było nikogo starszego, żeby mu wybił z głowy chełmski szpital. Lekarze, ani pielęgniarki nie interesują się pacjentem. Wiem coś o tym, jak leżałam na jednym z oddziałów, poszłam sobie w piątek po południu do domu, wróciłam w poniedziałek przed wizytą i nikt tego nie zauważył.

    • Nie trzeba od razu skreślać chełmskich lekarzy, są wśród nich dobrzy specjaliści tylko że wokoło nich jest masa niedouczonych konowałów którzy ćwiczą sobie na ludziach, ale mam nadzieję że dzięki takim obywatelskim postawom i domaganiu się ukarania winnych coś się powoli zmieni. Tylko że z własnej kieszeni powinni za to zapłacić to może by się zastanowili następnym razem. Trzeba być dobrej myśli że sąd ostatecznie sprawę rozstrzygnie na korzyść poszkodowanego

  • Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    *

    Reklama
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    Jutro radni uchwalą budżet
    AKTUALIZACJA. Radni uchwalą budżet
    Budżet (coraz mniej) obywatelski
    Budżet (coraz mniej) Obywatelski
    Rośnie dług Chełma
    Rośnie dług Chełma
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Katastrofa dopiero przed nami?
    Katastrofa dopiero przed nami?
    REKLAMA