REKLAMA
,
Plac Łuczkowskiego opanowała „miejska żulerka”
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Mieszkańcy Chełma skarżą się na to, co dzieje się na Placu Łuczkowskiego. Na ławkach przesiadują pijani panowie, którzy używając wulgarnych słów zwracają na siebie uwagę każdego przechodnia. 

Reklama

– Mamy piękny Plac Łuczkowskiego, ale nie da się tam wysiedzieć! Wszędzie pełno meneli, którzy zaczepiają każdego przechodnia prosząc o pieniądze na alkohol. Do tego dochodzi przeklinanie i niesamowity smród, który od nich bije. Czy tak powinno wyglądać centrum miasta? – dopytuje pani Iwona z Chełma, która zwróciła nam uwagę na ten problem.

Pijący panowie pojawiają się w centrum Chełma codziennie. Siedzą na ławkach i bardzo głośno przeklinają. – Tak od nich śmierdzi, że nie da się wysiedzieć na ławce oddalonej nawet o kilkanaście metrów. Do tego słownictwo którego używają. Nie można tu przyjść z dziećmi. Czy ktoś w końcu coś z tym zrobi? – dopytuje z kolei inna mieszkanka, którą spotkaliśmy na Placu Łuczkowskiego.

Policja rozkłada ręce i przyznaje, że interwencji na Placu Łuczkowskiego jest sporo. – Przez Plac Łuczkowskiego bardzo często przejeżdżają partole. Gdy tylko widzimy, że jest łamane prawo podejmujemy interwencję. Równie często policja zjawia się na wezwanie przez mieszkańców. Niestety nie możemy nikomu zabronić wejścia na Plac Łuczkowskiego, bo jest to miejsce publiczne. Niemniej jednak prosimy mieszkańców o zgłaszanie każdego przypadku łamania prawa, z pewnością nie pozostaniemy bezczynni wobec takiego zawiadomienia – zapewnia Ewa Czyż, rzecznik prasowy chełmskich policjantów.

– Najgorsze jest to, że ci panowie zaczepiają każdego, kto pojawi się na Placu. Podchodzą do siedzących w ogródkach, zaczepiają siedzących na ławkach. To bardzo odstrasza i zniechęca do przebywania w tym miejscu – mówi nam Wojciech, który jak twierdzi nie raz był zaczepiany przez przesiadujących na Placu Łuczkowskiego mężczyzn. – Ostatnio nawet byłem świadkiem próby „nawrócenia” panów. Była wspólna modlitwa i prośba, by przestali pić i przeklinać. Wszystko jednak do czasu.

– Nie raz jestem świadkiem interwencji policji. Policjanci wszystkich stałych bywalców znają już z imienia i nazwiska. Pijanych odwożą do izby, po jakimś czasie oni znów wracają. To walka z wiatrakami – komentuje inna mieszkanka Chełma.

Za zdjęcie dziękujemy pani Iwonie. Macie ciekawe zdjęcia i materiały? Wyślijcie je do nas: redakcja@chelmski.eu

Plac Łuczkowskiego opanowała „miejska żulerka” – macie jakiś pomysł na rozwiązanie tego problemu? Czekamy na wasze pomysły!

Napisz komentarz
  • Policyja jak policyja, ale ja to bym zarządził wysyłanie w te rewiry straż wiej… tzn miejską. Niech się nieroby za robotę wezmą!! A nie tylko na pl. kupieckim mandatami obsypywać.

  • Już nawet rolki się napić w centrum nie można bo się pismaki przysrają

  • Nie lepiej wogóle wywieźć takiego śmiecia za miasto? Nikomu się nie przyda taki. Jak oni wogóle mogą się tak stoczyć?

    • Panie Adi nie ładnie jest tam obrażać ludzi i wyzywać od ,,śmieci” jest to taki sam człowiek jak Pan .to jest życie,każdego może spotkać taki los nawet Pana

  • A dlaczego nie ma fotek?Tyle ludzi chodzi z komórkami i nic nie puszczają?

  • A skuteczne działanie – policji i straży?Dupa?

  • Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

    Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    *

    Reklama
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    Remonty wloką się niemiłosiernie
    Remonty wloką się niemiłosiernie
    Na Kolejową jeszcze poczekamy
    Na Kolejową jeszcze poczekamy
    Przyszłość dworca budzi emocje
    Przyszłość dworca budzi emocje
    Miliony na Plac Łuczkowskiego
    Miliony na Plac Łuczkowskiego
    Na Jagielońskiej kładą asfalt
    Na Jagiellońskiej kładą asfalt
    REKLAMA