REKLAMA
,
#Twarze Chełma | Bartosz Brykalski
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Portal chelmski.eu rusza z nowym cyklem pt. „Twarze Chełma”. To właśnie na naszym portalu poznasz sylwetki mieszkańców miasta, dla których właśnie Chełm stał się miejscem rozwijania talentów, pasji i biznesu. Naszą pierwszą „twarzą” jest Bartosz Brykalski, autor bloga bartoszbrykalskidesign.com. 

Reklama

Mateusz Grzeszczuk: Zajmujesz się modą, obserwujesz najnowsze trendy. Zupełnie szczerze – czy nie przeraża cię tak duża ilość sklepów z używaną odzieżą w Chełmie? Czy właściwie w mieście jest miejsce, gdzie możemy się dobrze ubrać?

Bartosz Brykalski: Czy zajmuje się modą ? Interesuje, pasjonuje – bardziej takich słów bym użył. Zajmuje się modą użytkową na co dzień poprzez miejsce i funkcję jaką pełnię. Biorąc pod uwagę, że uwielbiam modę street-artową, użytkową, taką staram się śledzić na bieżąco. Szukać inspiracji na ulicach, w Internecie.

Nie chcę uchodzić za modową wyrocznie, ale myślę, że najnowsze trendy powstają na ulicach. Ubieraj się, a nie przebieraj. Czuj się w tym dobrze, ale nie idź ślepo za tym co „trendy”. Ilość salonów z tanią odzieżą – nie. Bardziej przeraża mnie kultura w nich panująca (śmiech). Second hand daje możliwość zakupu perełek, których u nas w mieście dostać nie można, w dodatku w bardzo niskich cenach. Sam mam w domu t-shirt Versace zakupiony za 20 zł. Takie perełki w połączeniu z lokalnymi sieciówkami, dają możliwość przygotowania oryginalnego outfitu.

bryklaski

Fot. Paweł Paśnik

Nasze miasto jest pełne mieszkańców, którzy kompletnie nie zwracają uwagi na to, co mają na sobie. Więc możliwe, że potrzeba „dobrego ubioru” może być po prostu mniejsza.

Bycie modnym to nie kwestia pochodzenia czy miejsca na mapie, lecz stan ducha. Jeśli ktoś czuje, że chce wyglądać lepiej, chce pokazać swoją kreatywność, pomysł na siebie, to po prostu to robi. W Każdym miejscu znajdziemy ludzi, którzy nie zwracają uwagi na to, co mają na sobie. Nie ma znaczenia czy to Chełm, Warszawa, Kraków… Jestem pewny, że to się powoli zmienia. Mężczyźni w naszym mieście chcą dobrze wyglądać i nie mówię tu tylko o odzieży. Pojawiają się w klubach fitness, pracują nad swoim ciałem, a to też ma wpływ na atrakcyjność.

Zainteresowanie modą narodziło się w Tobie „ot tak” z dnia na dzień, pod wpływem kogoś, czy zwracałeś uwagę na tą sferę od samego dziecka?

Od dziecka byłem typem „modowego buntownika”,  lubiłem wyglądać dość oryginalnie. Najmocniej utkwiło mi z dzieciństwa wspomnienie, jak w wieku siedmiu lat wszyscy koledzy mieli polo z kołnierzykiem, tak więc ja prosiłem mamę by mi go wycięła. Tak więc miałem jako jedyny w klasie t-shirt ze stójką. Moi rodzice nigdy nie chcieli tępić we mnie moich pomysłów na wyróżnienie i od kiedy pamiętam, mogłem sam decydować o tym, co noszę i robię ze swoim wyglądem. Bardzo im za to dziękuję.

Zdarza Ci się już doradzać znajomym w kwestiach wyglądu?

Nie tylko, także klientom w pracy.

Bartor

Fot. Paweł Paśnik

Bartosz Brykalski prywatnie…

Próbuje poukładać swoje prywatne życie, a dla rozrywki prowadzę dość aktywny tryb życia – siłownia, jogging etc. Staram się być dobrym ojcem mojej siedmioletniej córki, co jest chyba największym wyzwaniem w życiu.  Przekazanie jej, co tak naprawdę ma wartość w życiu, w dzisiejszych czasach nie jest takie proste.

Na Twoim blogu zaczynają się pojawiać pierwsze wpisy. Twoja forma jego prowadzenia będzie ewoluować? Czego możemy się spodziewać w następnych postach?

Przede wszystkim będę prezentować zdjęcia stylizacji. Później – pasje czyli siłownia, modeling. W najbliższym czasie biorę udział w ciekawym projekcie w którym pierwszy raz będę próbował swoich sił przed kamerą. Szczegółów jeszcze nie mogę zdradzić.

Czekaj, czekaj. A w Chełmie właściwie zostałeś bo…

Przez Internet świat stał się „mniejszy”.

Faktycznie. W kategoriach swojego bloga myślisz o jakiejś monetyzacji, czerpaniu zysków, czy tylko o budowaniu osobistej marki? Jaki będzie ostateczny cel twojego blogowania?

Nie myślę o pieniądzach, ale nie zaprzeczę, że prowadzę rozmów z kilkoma markami w ramach współpracy. Co będzie dalej? Nie wiem. Chcę udowodnić innym, że nie trzeba uciekać z małych miast żeby coś osiągnąć. W dodatku te słowa, które często słyszę u nas w Chełmie – „zarabiam 1500 zł, jak na Chełm nie jest tak źle”… Zawsze czułem, że mam większy apetyt na życie, ale brakowało mi miejsca, gdzie mogę promować siebie. Nie wiem w jaką stronę zmierzać będzie moje blogowanie, mam w głowie milion pomysłów.

W takim razie życzę powodzenia. Dzięki za rozmowę!

bryaa

Fot. Paweł Paśnik

Fotografie w artykule: Paweł Paśnik

Napisz komentarz

Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Reklama
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Niewiele unijnej kasy dla Chełma
Niewiele unijnej kasy dla Chełma
Półtorej godziny do Stołpia
Półtorej godziny do Stołpia
Urząd w czasie zarazy
Urząd w czasie zarazy
Remonty wloką się niemiłosiernie
Remonty wloką się niemiłosiernie
Na Kolejową jeszcze poczekamy
Na Kolejową jeszcze poczekamy
REKLAMA