REKLAMA
,
Ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, a rodzice nadal płacą
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Wrześniowe wydawanie pieniędzy przez rodziców na szkolne wyprawki to już konieczność. Oprócz podręczników, rodzice płacą m.in. za ubezpieczenie dziecka. Płacą, bo nie wiedzą, że nie muszą.

Reklama

Grupowe ubezpieczenie oferowane przez szkołę jest obowiązkowe? Bzdura. Specjaliści wielokrotnie wskazują, że polisa NWW, powinna być dostosowana do indywidualnych potrzeb ubezpieczonego dziecka. Polisa powinna mieć inny zakres m.in. w przypadku dziecka aktywnie uprawa sport, a ucznia, który jest o wiele mniej aktywny.

Zwolnienia dla najbiedniejszych

Jednak bardzo często dochodzi do sytuacji, kiedy to rodzice zostają postawieni przed faktem dokonanym, a warunki umowy zostały ustalone pomiędzy dyrektorem, a przedstawicielami firmy. W większości przypadków, rodzice tak naprawdę nie wiedzą, na co wydali pieniądze, nie znają sumy, ani zakresu świadczeń na które mogą liczyć np. po wypadku. Z podobnym stanowiskiem nie zgadza się Augustyn Okoński, Dyrektor Wydziału Oświaty, który zaznacza, że nigdy nikt na siłę nie może zmusić rodziców, aby ubezpieczyli własne dzieci. Wszystkie decyzje, dyrektorowie szkół podejmują przy udziale Rady Rodziców tzn. ustalają firmę i strategię ubezpieczeniową. – Przypominam także, że szkoły dostają określoną pulę pieniędzy, którą mogą przeznaczyć na ubezpieczenie dzieci najbiedniejszych – dodaje Okoński. – Zwolnienia proponują także same firmy ubezpieczeniowe, które proponują zwolnienia dla 10 % uczniów, co daje zwykle trzy osoby na klasę – przypomina Elżbieta Ćwir, wicedyrektor ZSO nr 7 w Chełmie.

Nie wiedzą, ale płacą

Rodzice są jednak innego zdania i czują się wielokrotnie nabijani w butelkę. – Ubezpieczenia owszem są dobrowolne, ale ich cena jest zawyżana. Jedyne co możemy zrobić, to dowiadywać się prywatnie, jakie są warunki polisy i za co płacimy – mówi nam Pani Jolanta, mama jednego z uczniów.

Z punktu widzenia placówek oświaty, problem ten wygląda zupełnie inaczej. – Firmy prześcigają się w ofertach, ale rodzice wiedzą za co płacą. Sami wychowawcy przedstawiają warunki umowy na zebraniach z rodzicami – informuje Elżbieta Ćwir. Jak przekonuje – dyrektorowie szkół wspólnie z Prezydium Rady Rodziców, wybierają takie firmy, z których rodzice zwykle byli zadowoleni. Takie, dzięki którym rodzice, mają jak najmniej formalności i papierologii.

Ministerstwo wyjaśnia

Jak wyjaśnia nam Ministerstwo Edukacji, rodzic może ubezpieczyć dziecko samodzielnie, bez pośrednictwa szkoły. Zawarcie umowy przez rodzica z konkretną firmą ubezpieczeniową, bez pośrednictwa szkoły, należy do decyzji rodzica.

Natomiast dziecko, które ulegnie wypadkowi, a którego rodzic nie ma podpisanej polisy z ubezpieczycielem (indywidualnie bądź za pośrednictwem szkoły – w formie polisy grupowej), nie otrzyma świadczenia z tego tytułu: aby otrzymać świadczenie należy podpisać umowę i dochować obowiązków z niej wynikających. – Rodzic może zrezygnować z opłat na ubezpieczenie, jednak z decyzją taką wiążą się określone – wymienione wyżej – konsekwencje. Nie zwalnia to jednakże dyrektora szkoły z obowiązku dbania o bezpieczeństwo powierzonych mu dzieci – mówi nam Justyna Mydlak, rzecznik prasowy Ministra Edukacji Narodowej.

No votes yet.
Please wait...
Napisz komentarz

Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*

Reklama
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Jutro radni uchwalą budżet
AKTUALIZACJA. Radni uchwalą budżet
Budżet (coraz mniej) obywatelski
Budżet (coraz mniej) Obywatelski
Rośnie dług Chełma
Rośnie dług Chełma
Ostrożnie na Obłońskiej!
Ostrożnie na Obłońskiej!
Katastrofa dopiero przed nami?
Katastrofa dopiero przed nami?
REKLAMA