REKLAMA
,
Wojsławice. Wystawa z monidłami
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

„Wojsławickie monidła” to tytuł nowej wystawy w Wojsławicach. Wernisaż w niedzielę, 9 maja.

Reklama

W Izbie Tradycji Ziemi Wojsławickiej w najbliższą niedzielę (9 maja), o godzinie 13:30, otwarta zostanie wystawa pt. „Wojsławickie monidła”. Wernisaż  odbędzie się w reżimie sanitarnym.
Tematem wystawy będą portrety ślubne wojsławian, które mieszkańcy udostępnili z własnych zbiorów. Dzięki ich zaangażowaniu udało się zebrać i oprawić kilkadziesiąt portretów, które zawisły w dawnej synagodze.

Przypomnijmy, monidło to rodzaj realistycznego portretu namalowanego najczęściej na podstawie zdjęcia ślubnego. Charakterystyczną cechą tego zazwyczaj czarno-białego przedstawienia były podkolorowania, retusze, a postaciom czasem domalowywano bardziej kosztowne stroje. Monidła po raz pierwszy pojawiły się w XIX wieku w Polsce jako tańsza alternatywa tradycyjnych portretów. Po II wojnie światowej straciły na popularności, a z czasem stały się synonimem kiczu.

Dopełnieniem ekspozycji są meble i inne elementy wyposażenia dawnych domów, co w całości tworzy klimat wystawy. Wojsławickie monidła będzie można oglądać do 6 czerwca, od poniedziałku do piątku w godzinach pracy Izby Tradycji Ziemi Wojsławickiej oraz w weekendy w godzinach 12:00 – 18:00.

Zapraszamy!

 

Napisz komentarz
  • To rzeczywiście rodzinne pamiątki i w tym całe ich bogactwo. Wisi takie monidlo też u mnie w mieszkaniu. Z Wołynia babci i dziadka żony, poza szafa to jedyne pamiątki ruchome, które się uchowały z ich exodusu. Ale tam przynajmniej babcia jest podobna do siebie. Dziadka już nie znałem.
    Gdy dziadek walczył z Ukraińcami to babcie z trzema chłopakami czwarte w drodze przebijała się do granicy. W tym zaliczyli jeden nalot bombowy jako, że poruszali się za 27 Wołyńska. Wtedy ojciec żony był kurierem, jako 15 letni chłopak. Więcej historii jak sztuki i cały bagaż sentymentów.

  • Kilka lat temu odnowiłem, może raczej zapobiegłem, zabezpieczyłem przed dalszym zniszczeniem jedyną taką pamiątkę po moich dziadkach razem. Odnalazła się hen w Polsce w starym domu, tuż przed rozbiórką. Sporo przeszła. Na szczęście nie brałem się za poprawki i retusze, z czego jestem zadowolony – znaczy z siebie?. Z obrazka też.
    Wiem, że ramkę wykonał własnoręcznie dziadek. On podobno wiele potrafił, w wolnych chwilach nawet solidnej jakości galowe buty oficerki na zamówienie, choć z zawodu szewcem nie był, ale bardzo lubił to robić.
    Takie tam monidło, ale rodzinna pamiątka.

  • TSJ, ja tam starałem się hamować swój sarkazm.
    Ale to nie wina modelu że tak ambitni twórcy brali się za oddawania realizmu, jaki by on nie był.
    Pamiętam parę lat temu w muzeum chełmskim była podobna wystawa nawet można sobie było zrobić zdjęcie w stosownym anturaz monidla. Niestety zdjęcia pamiątkowe się nie zachowały.

  • „Rodzaj realistycznego portretu”, tak mniej więcej realistyczny jak słynna konserwacja fresku z Borja ?
    Pani redaktor dzisiaj łaskawa.

  • Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

    Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

    *

    Reklama
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    REKLAMA
    Jutro radni uchwalą budżet
    AKTUALIZACJA. Radni uchwalą budżet
    Budżet (coraz mniej) obywatelski
    Budżet (coraz mniej) Obywatelski
    Rośnie dług Chełma
    Rośnie dług Chełma
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Ostrożnie na Obłońskiej!
    Katastrofa dopiero przed nami?
    Katastrofa dopiero przed nami?
    REKLAMA