REKLAMA
,
Wypadek na ścieżce rowerowej. Karetka jechała godzinę?
FacebookTwitterEmailFacebook MessengerLinkedInPrint

Do naszej redakcji zgłosiła się czytelniczka, która była świadkiem wypadku na ścieżce rowerowej. Starsza kobieta miała doznać poważnego urazu biodra, a wezwane pogotowie pojawiło się po godzinie.

Reklama

Nasza czytelniczka dość często jeździ po ścieżce rowerowej na odcinku Chełm-Zalew Żółtańce. Jak sama twierdzi cieszy się ona ogromną popularnością. W miniony poniedziałek była świadkiem pewnego zdarzenia z udziałem rowerzystów.

– Na ścieżce pojawia się bardzo dużo osób. W poniedziałek jechała nią też pewna starsza pani z wnuczką. W pewnym momencie kobieta się zaplątała chyba o trawę, potrąciła jadącą przed nią wnuczkę i sama upadła. Dziecku nic się nie stało, bo upadło na trawę. Starsza pani poleciała na ścieżkę chyba uszkodziła sobie biodro – opisuje czytelniczka. – Na tą sytuację zareagował jakiś mężczyzna i ja. Pomogliśmy tej kobiecie, wezwaliśmy karetkę. Ta jechała na miejsce przez godzinę. Z jednej strony wcale mnie to nie dziwi, bo dojazd jest tam bardzo trudny z drugiej, godzina to chyba za długo?

Do zdarzenia doszło już niemal przy samym zalewie w okolicy ul. Dąbrowskiego. Dlaczego karetka jechała tak długo?

Stacja Ratownictwa Medycznego w Chełmie po naszym telefonie próbowała ustalić szczegóły zdarzenia, jednak jak się okazało w rejestrze nie znaleziono takiego wezwania.

– Dochodzi do wypadków na ścieżce rowerowej, ale zwykle jesteśmy tam po kilku minutach. W poniedziałek było zgłoszenie o starszej pani, która doznała urazu nogi i ręki, ale na miejscu byliśmy po 10 minutach od wezwania – wyjaśnia Anetta Szepel ze Stacji Ratownictwa Medycznego w Chełmie. – Okres wiosenno-letni sprzyja ruchowi na świeżym powietrzu, a sama jazda na rowerach stała się bardzo popularna. Mamy sporo wezwań do zdarzeń z udziałem rowerzystów. Jednak na samej ścieżce nie jest ich zbyt wiele. Nie mamy też większych kłopotów z dojazdem.

Jak się okazuje również sami rowerzyści nie są zbyt skorzy do pomocy. – Wielu rowerzystów mijało nas bez słowa. Niektórzy patrzyli z wyrzutem, że blokujemy część ścieżki. Niestety nie mieliśmy wyjścia, bo kobieta nie mogła wstać. To smutne, że panuje taka znieczulica. Do tego jeszcze na ścieżce robi się niebezpiecznie. Na ławkach siedzi młodzież, która zaczepia rowerzystów – mówi czytelniczka.

Ostatnio pisaliśmy o wandalach, którzy zniszczyli 30 drzewek na bulwarze spacerowo-rowerowym. Policja nadal bada nagrania z monitoringu i szuka sprawców. W okolicach ścieżki pojawiają się również mundurowi.

Czy taka forma prewencji jest wystarczająca? czekamy na Wasze opinie.

Napisz komentarz

Napisz komentarz lub odpowiedz na już istniejący

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Reklama
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Budżet (coraz mniej) obywatelski
Budżet (coraz mniej) Obywatelski
Rośnie dług Chełma
Rośnie dług Chełma
Ostrożnie na Obłońskiej!
Ostrożnie na Obłońskiej!
Katastrofa dopiero przed nami?
Katastrofa dopiero przed nami?
Wyboista droga do sprzedaży MPEC
Wyboista droga do sprzedaży MPEC
REKLAMA